piątek, 10 lutego 2017

Postanowienia

Tak wiem, że jest środek lutego. Za każdym razem postanawiam sobie coś konkretnego, ale nigdy nie jestem w stanie do końca ich wypełnić. Nawet choć odrobinę. Jednak teraz to się zmieni. Istnieje kilka super ćwiczeń, które pomagają mi je utrzymać. A teraz się nimi z Wami podzielę.

1.
Znalazłam swoją piosenkę mocy! Tańczę przy niej, słucham tak często jak potrzebuję.


2.
Wyrażam swoją złość, żal na kartce, w swoim dzienniku. Mi wystarcza zeszyt z piękną okładką.

3.
Wszystkie organizacyjne sprawy zapisuje w kalendarzu. Listę zakupów przyklejam na kolorowych karkach. Tak samo czyjeś urodziny, święta czy wydatki.
Samo przygotowanie kolorowych karteczek było misją i nieźle mogłam się odstresować. Można je oczywiście kupić, zapewne w Empiku czy Tigerze. Ja wolałam zrobić swoje, czyli mam masę wolnego czasu.

Raz w tygodniu siadam do kalendarza i sprawdzam co powinnam zrobić w następnym. Planuję pracę, wydatki, rachunki, wizyty lekarskie. Dzięki temu dokładnie widzę całe moje życie. ^_- Bardzo ułatwiająca metoda.








4. 
Lista szczęścia.
Im bardziej jestem świadoma, tym łatwiej mi dojść do celu. Chociaż najczęściej są na niej ciuchy, lakiery czy buty. Jak te od FANCY Shoes.



Nie wiem jak wy, ale ja w nowych butach mogę iść podbijać świat <3

5.
Nie dokładam organizmowi dodatkowych stresów. Bo po co?
Jesteśmy tylko ludźmi, nie możemy brać wszystkiego na raz oraz tego czego nie uniesiemy. Są rzeczy, które nas przerastają.
Nigdy nie martwię się na zapas. Przejmuję się bieżącymi problemami, czyli na jaki kolor pomalować paznokcie czy jaką bluzkę dzisiaj mam ubrać.
Wydaję się to śmieszne, ale bardzo pomaga. Każdego dnia staram się minimalizować stres.

6.
Nie unikam wyzwań. Raczej jem je na śniadanie.

7.
 Pozbywam się szumu. Przez kilka minut dziennie rozmyślam nad tym co ważne i co powinnam czuć. Natłok lekarzy i życia codziennego potrafi być przytłaczający. Dziennik też pomaga. Słuchając muzyki klasycznej siedzę na środku pokoju lub łóżku i rozważam.


Ale teraz czas na moje postanowienia

1. 
Trochę schudnąć.

2. 
Dobrze prowadzić bloga.

3. 
Wrócić do nauki.

4.
Nie siedzieć po nocach.

5.
 Nie jeść słodkiego po 18-stej.

6.
Nigdy nie dawać fałszywej nadziei.

7.
 Mniej klnąć.

8.
 Nie dawać się słodkim oczkom mężczyzn! 


Ciekawe jak długo będę się ich trzymać...

9 komentarzy:

  1. No, no, bardzo ładnie Ci to wszystko wyszło, przyda się mnóstwo cierpliwości i jakiegoś, no nie wiem samozaparcia /?/ w uzupełnianiu kalendarza, więc właśnie tego Tobie życzę. Napisałabym bardziej ogarnięty komentarz, ale jest strasznie padnięta po całym tygodniu, dlatego po prostu "Powodzonka!" i papa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę wytrwałości w postanowieniach na które nigdy nie jest za późno 😉 Ja najlpiej wychodzę na tym - gdy nic nie postanawiam 😀 Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Większość z Twoich punktów realizuję i faktycznie mi to pomaga w życiu. Jedynie ten ciągły stres... Życzę Ci Monarea wiele wytrwałości i cierpliwości w realizacji postanowień ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba również będę musiała znaleźć jakieś postanowienia. Już luty, a ja nie mam praktycznie żadnego :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniale ,że też masz jakieś postanowienia ;)
    zapraszam do mnie wszystkich
    http://jussstynnaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale! Tak trzymaj!
    I pamiętaj, że zawsze Ciebie wespre w dążeniu do celu, hime-sama. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hehehe punkt 5 dobry :D Kubeczek fajniutki. No to powodzonka życzę i wytrwałości

    OdpowiedzUsuń
  8. Pisałaś o postanowieniach w połowie lutego, więc jestem ciekawa, jak Ci idzie ich realizacja :)

    OdpowiedzUsuń